Taki sam dylemat musialo miec bardzo wielu ludzi, i w koncu – bojac sie, iz ktos posadzi ich o pogon za tania sensacja, lub obawiajac sie diagnozy mowiacej o poczatkach schizofrenii – rozmyslnie rezygnowali z calkowitej szczerosci, a z czasem zapominali o tym wszystkim, czego w godzinie doswiadczenia nie zapisali. W ten sposob od stuleci dokonywano cenzury i wynikajacej z niej amputacji rzeczywistosci. To, co nie pasowalo do ogolnie zaakceptowanego schematu i co burzylo spokoj ducha. Z premedytacja usuwano i skazywano na banicje. Jakies slady tego, nikle przeblyski „innej rzeczywistosci” pozostawaly tylko w najbardziej osobistych, nigdy nie opublikowanych zapiskach: tam, ...
więcej