Lama-gelong mowil Ossendowskiemu, ze kataklizm wydarzyl sie 60 tysiecy lat temu. Manzi twierdzi, ze ten drugi potop nawiedzil Ziemie 80 tysiecy lat temu (pierwszy ok. 800 tysiecy lat temu). Wowczas to Europa wynurzala sie dopiero z wod, tworzac wielka wyspe, zas Afryka "laczyla sie z Azja w wielki kontynent o dziwacznych wycieciach. Ten trzeci potop zapewne rowniez spowodowala erupcja wulkaniczna". Roznica 20 tysiecy lat? A i owszem, ale kto dzisiaj jest w stanie ustalic dokladnosc wydarzen chociazby przypadkow sprzed II wojny swiatowej? Wazniejsze wydaje sie dociec, na ile dywagacje powyzsze sa prawdziwe? Odpowiedz wymaga osobnego artykulu, a wiec pozostanmy przy wypowiedziach Manziego i ksiecia pomocnika Dalajlamy.
Co jednak z Agarta? Istnieje czy tez nie? W sposob fizyczny czy tez w wymiarze rownoleglym do naszego? Jezeli jednak tak, to gdzie jest don wejscie? I czy w ogole jest? Czy zwykli ludzie maja don dostep? Czy w ogole warto wspominac o czyms, co prawdopodobnie nie istnieje?
Trudno i tu odpowiedziec jednoznacznie.
Wedlug lamy, wejscie don znajduje sie w gorach na pograniczu afgansko-radziecko-indyjsko-pakistanskim oraz w okolicach jeziora Nogan-kul (pasmo Arszanow). Jest to panstwo rzadzone przez Brahytme - Wladce swiata oraz przez dwoch jego doradcow - Mahytme i Mahynge. Obserwatorami naszej, niejako powierzchnio-ziemskiej bytnosci i naszych dokanan, sa "goro", specjalni wyslannicy Brahytmy. Ponoc w swiecie podziemi przebywal niegdys sam ksiaze Siddartha Guatam Sakkya Muni zwany pozniej Budda. Co niektorzy twierdza nawet, ze w latach swej mlodosci odwiedzil Agarte rowniez Jezus Chrystus z Nazaretu. Uciekinierami zas ze swiata podziemi sa, a wlasciwie byli, protoplasci dzisiejszych cyganow, ktorzy po swych przodkach odziedziczyli predyspozycje do wrozenia i przewidywania przyszlosci.